Wyszukiwanie / Search

wtorek, 22 października 2013

Papeteria

Pięknie zdobiona papeteria z papieru czerpanego, malowana ręcznie floratura z Godzinek z XV wieku.
Papier posiada nieregularne brzegi zwane brodą, co jest charakterystyczną cechą papieru czerpanego ręcznie. Zostały zatopione w nim gałązki Asparagusa.
Floratura, czyli roślinna bordiura została namalowana gwaszami i pigmentem na bazie spoiwa. Wykonana średniowieczną metodą malarstwa warstwowego.
Kartki: wys. ok 23 cm x szer. ok. 17 cm
Koperta: wys. 13 cm x szer. ok 18.5 cm

środa, 16 października 2013

Piękna, ale za droga...

Każda z osób zajmująca się hobbystycznie bądź zawodowo rękodziełem spotkała się z opinią
"Ładne, ale dlaczego takie drogie?"
"Za drobie"
"Na targu są takie tańsze"
"Śliczne, ale chodź do Rossmana może będzie tańsza"
Ludzie którzy nigdy nie mieli z tym w życiu do czynienia, nic nie dłubali, nie mają pojęcia ile czasu, cierpliwości, zniszczonych oczu i kręgosłupa, a także wyjętych z życia godzin kosztuje crafting.
Myślą, że zrobienie takich pięknych rzeczy to chwila.
Ze robimy to z czystej przyjemności i prymitywne dobra (pieniądze) za wykonanie nas nie interesują, co jest w ogóle śmiesznym podejściem.
Ludziom coraz mniej podobają się chińskie błyskotki z drogerii, jednak wciąż żyją w zaściankowym myśleniu, że rękodzieło powinno mieć podobną cenę. Przecież koraliki są takie "tanie". Owszem są tanie ale te "chińskie", np. metal, szkło i plastik kupowane w hurtowych ilościach i sprzedawane w formie kilku zawieszek w gotowej biżuterii w drogeriach, gdzie oczywiście cena jest jeszcze bardziej podbijana.
W drogeriach nie dostaniecie np.  srebra, Swarovskiego, czy biżuterii z japońskich koralików Toho.
Ludzie nie mają pojęcia, że 1/3 ceny biżuterii rękodzielniczej to materiał a reszta wycena pracy.
Bardzo smutne jest gdy klienci zachwycają się wyglądem i odchodzą bo nagle zauważyli cenę, i pytania dlaczego to takie drogie...dlatego bo dużo pracy kosztowało.
Kolejny problem to brak umiejętności wyceny rękodzieła i artyści, którzy się nie cenią.
Wiadomo, zaczynamy dłubanie uczymy się, chcemy żeby nam się materiał zwrócił abyśmy mogli sobie kupić kolejne koraliki na dalszą naukę, bo nam się z pieniędzmi nie przelewa.
Wtedy staramy się sprzedać gotową rzecz po cenie towaru, albo dodajemy jakieś 2/3 zł za pracę, co na wstępie dobrze świadczy o tym że szanujemy swoją pracę, ale mamy świadomość, że jeszcze raczkujemy i dlatego taka robocizna symboliczna.
Z biegiem czasu nasze umiejętności wzrastają i zaczynamy cenić swój czas i umiejętności, nasz warsztat pracy i godziny spędzone na nauce. Zaczynamy liczyć robociznę zależnie od trudności robótki.
Problemem są rękodzielnicy, którzy się nie cenią i sprzedają swoje prace za śmieszne pieniądze. Pracują za przysłowiową "miskę ryżu".
I właśnie dlatego dostajemy komentarze: "Ładne, ale za drogie", bo ktoś obok ma podobną pracę, np. ukośnik szydełkowy, tylko inną kolorystycznie o połowę tańszą.
Takie osoby robią krzywdę zarówno sobie, bo mniej zarobią za taką samą pracę, a także innym rękodzielnikom którzy potrafią się wycenić, zbierają na założenie działalności (spotkałam się osobiście z takimi osobami) lub zarabiają tak na życie.
Również przez brak dobrej wyceny utrzymujemy dalej społeczeństwo w przekonaniu, że takie błyskotki są tanie, a bransoletka za 60-150 zł to wymyślona kwota zaślepionego w swoje wybitne umiejętności projektanta.
Dlatego popieram akcję "Doceńmy Rękodzieło"
"Dawno temu w Paryżu modna dama udała się do modystki aby zamówić nakrycie głowy ostatni krzyk mody. Modystka owo nakrycie wykonała zużywając 5 metrów wstążki. Kiedy dama usłyszała cenę z oburzeniem zawołała: Co!!!! 300 franków za 5 metrów wstążki!!?? Pani chyba oszalała! Na to modystka kilkoma sprawnymi ruchami rozpruła piękny czepek, zwinęła wstążkę podała oburzonej damie i powiedziała. Zapłata jest za moje umiejętności i prace, wstążkę daje pani gratis!"
Ciekawy artykuł powiązany tematycznie również na stronie: http://lore-art.blogspot.com/2013/03/docenmy-rekdzieo.html



piątek, 11 października 2013

Fairy Bracelet

Inspiracją do wykonania przedstawionej poniżej bransoletki była kraina wróżek z serialu "True blood".
Źródło zdjęcia: http://25.media.tumblr.com/tumblr_lnggi8UpzE1qd96hso1_400.jpg

Jest to kolejna bransoletka z mojej serii Rainbow.

Do jej wykonania użyłam drobnych koralików Toho w rozmiarach 15 i 11, Rivoli Swarovskiego Crystal AB i Crystal Vitrail Medium F, Bicone Swarovskiego w wielkości 4 mm Crystal AB i Peridot, a także zapięcie magnetyczne w kolorze srebrnym 30 mm.
Ogólnie jest to mój projekt zainspirowany mniejszymi projektami innych artystów, których instrukcje przedstawiam poniżej:

piątek, 4 października 2013

Kartka walentynkowa 2

Kolejna wersja kartki walentynkowej.
Bordiura wykonana gwaszami i pigmentem na wzór XV wiecznych Godzinek.
Kaligrafia bastarda flamandzka "Amor non quaerit, amor reperit." - Miłość nie szuka, miłość znajduje.
Kartka została namalowana na papierze malarskim z zawartością 80% celulozy i 20% bawełna.
Malarstwo średniowieczne jest malarstwem warstwowym, czyli każdy kolor farby nakłada się od 2 do 4 warstwami.
Zaczyna się od kolorów ciemnych i kończy na jasnych. Każda warstwa musi całkowicie wyschnąć. Farby zostały sporządzone metodą średniowieczną, czyli pigment (niestety syntetyczny, gdyż naturalne są bardzo drogie ok. 20 gram – powyżej 100 zł) miesza się ze spoiwem z dodatkiem np. miodu, gumy arabskiej i rozcieńcza wodą. Nad jedną kartką A4 lub kartką pocztową pracuje się przez tydzień po kilka godzin dziennie.