Wyszukiwanie / Search

wtorek, 12 maja 2015

Filofax Butterfly Personal

Zachorowałam na punkcie plannerów i organizowania czasu.
Nie lubię gdy na głowę zwalają mi się nie zapowiedziani goście lub ktoś wyskakuje z tekstem "wyskoczysz na piwo" gdzie sam dojazd do baru/restauracji zajmuje mi 20 min w jedną stronę. No takie wyskoczenie na piwo to pół dnia wyjęte z życia dla przyjemności, a w tym czasie sumienie gryzie, że można było zrobić masę innych rzeczy i w głowie lista rośnie.
Nie lubię niezaplanowanych rzeczy, które wywracają mi życie do góry nogami.
Lubię za to umawiać się na spotkanie z tygodniowym wyprzedzeniem, nienawidzę gdy ktoś się spóźnia i przekłada je na inny dzień. Skoro sama tego nie lubię, to też komuś tego nie robię, logiczne.
Jestem wzrokowcem i typem osoby karteczkowej.
Książkowe kalendarze odpadają, gdy zaczynam dopinać karteczki kalendarz tak puchnie, że nie jest w stanie się zamknąć.
Zaczęłam szukać czegoś najbardziej odpowiedniego pod moje nawyki i zalała mnie moda z innych państw na plannery. (Dziwne, że jeszcze nastolatki nie szaleją na tym punkcie.)
Najstarsza firma na rynku produkująca plannery najwyższej jakości FILOFAX
Druga firma troszkę słabsza jakościowo, ale o bardzo ładnym wyglądzie planner'ów KIKKI.K
I ostatnia, obłędnie kolorowe COLOR CRUSH
W przeliczeniu na naszą walutę wszystkie są drogie, więc jeżeli planujemy zakup plannera, który ma wytrzymać lata lepiej wziąć pod uwagę FILOFAX.
Na portalu You Tube jest ogromna ilość różnych filmików gdzie użytkownicy wyrażają swoje opinie na temat tych plenner'ów. Ułatwia to podjęcie decyzji, mi ona zajęła miesiąc.
Poniżej przedstawiam filmiki, gdzie dziewczyny porównują te trzy wymienione przeze mnie plannery:
Oczywiście zdecydowałam się na Filofax Butterfly Personal, wiosenna seria limitowana. Kocham niebieski a rozmiar personal idealnie zmieści się w torebce. O mojej decyzji zadecydowało również zapięcie na guziczek metalowy, z doświadczenia wiem, że wytrzymuje lata. Gumki się szybko rozciągają, szerokie się brudzą i wymagają prania w pralce (nie odczepię ich przecież od plannera) a zapięcie magnetyczne może się rozmagnetyzować. Dla mnie planner idealny niebieski i z guziczkiem.
Nie musiałam się też martwić o płatności PayPal, bo bardzo miła Pani z Polski sprzedawała nowy egzemplarz, który zamówiła prosto ze sklepu w Anglii. Drugi egzemplarz na sprzedaż w Polsce. Podświadomość mnie tknęła, żeby zajrzeć na Allegro. Dziwię się, że Filofax nie ma jeszcze filii w Polsce, bo zauważyłam na polskich stronach duże zainteresowanie tą firmą. Sama się o niego licytowałam z inną Panią, walka była ostra.
Poniżej przedstawiam zdjęcie z otwarcia paczki:

Dostałam fajne karteczki przylepne ;)
I jeszcze więcej karteczek 
Dalej się nim nie mogę nacieszyć. Skóra okładki jest mięciutka i gładka, bardzo przyjemna w dotyku. Gdy go spersonalizuję pochwalę się zdjęciami.

sobota, 2 maja 2015

Sakiewka wełniana XIII-XV w. niebieska z czerwonymi dodatkami

Wełna z poszewką lnianą.
Wełna w kolorze brudny niebieski lub szary.
Len bieliźniano-błękitny, smugi bieli i błękitu, wygląda jakby był farbowany naturalnie.
Szycie ręczne.
Frędzle: wełna w kolorze czerwonym podobnym do farbowania marzanną (zdjęcie trochę przekłamuje odcień na bardziej żywy).
Szerokość 17 cm.
Wysokość 23,5 cm.
Datowanie: XIII-XV w.
Prosta, bardzo uniwersalna budowa.
Ikonografie: np. Codex Manesse, bardzo popularny model sakiewki.